.
Tymczasem ciąg dalszy historii kuchennych,oraz samozachwytu nad komponowaniem półek .
Marianna patrzy na mnie z coraz większym niepokojem kiedy skaczę po krzesłach i robię zdjęcia utensyliom kuchennym.;) No cóż matka tak już ma...
Przerobiłam z nią wszelkie możliwe kompozycje. Ostatnio niestety trochę o niej zapomniałam..
Moja półeczka"biało-niebieska".Pochodzi z dawnej kuchni mojej mamy.Kiedyś była brązowa.W mojej kuchni ma stałą ekspozycję w dwóch dominującyh kolorach. Przedmioty oczywiście zmieniają swoje miejsca( jak wszystko w moim domu, ale paleta barw pozostaje.)
Na koniec "zakopianka" w wersji zimowo-świątecznej.Wiem,że już nie wypada ale lubię czasem złamać konwencję.
Dziękuję wszystkim czytającym. Pozdrawiam już prawie majowo :)
Piękna ta Twoja półka zakopiańska.
OdpowiedzUsuńA wszelkiego rodzaju puszki i słoje to też moja pasja.
Ale nie mam ich tak dużo jak Ty.
Niestety
Ciekawie wygląda Twoja kuchnia w miniaturkach...i te słoje puszki i błekit...podoba mi się:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za dobre słowa,działają na mnie uskrzydlająco.
OdpowiedzUsuńLubię do Ciebie zaglądać bo jest dużo i kolorowo. Taki świetny klimat masz. Aż się chce bywać!!!
OdpowiedzUsuńTwoja obsesja na punkcie emaliowanych naczyń to nic w porównaniu do mojej zobaczyłabyś moją kuchnię. Pełno emalii i kamionkowych naczyń.
OdpowiedzUsuń