niedziela, 16 stycznia 2011

Nieidealna






Skończyłam i prezentuję zgodnie z obietnicą.Mam troszkę tremę bo napisałyście tyle cudownych komentarzy pod ostatnim postem. Mam świadomość ,że to troszkę na wyrost,z sympatii za którą jestem Wam bardzo wdzięczna.
To miłe uczucie ,ale i dowód, że my kobiety potrafimy siebie wspaniale wspierać i dodawać sobie skrzydeł. Jestem orędowniczką stwierdzenia,że " siła jest kobietą " :)


Oto moja kieszonka, szyta ręcznie,od A do Zet,haftowana na kolanie po godzinach :) dla ślicznej,małej królewny.
Kieszonka została natychmiast spersonalizowana,bo już pojawiły się dwie inne panienki chętne przejąć to "nieidealne dzieło".


Przytulam :)

piątek, 14 stycznia 2011

Dla małej kolekcjonerki




Rodzimy się ze skłonnością do kolekcjonowania.Zaczyna się niewinnie od myszek z Ikea,kończy na pokażnych zasobach "rzeczy, których urokowi nie mogłyśmy się oprzeć".
Ta kieszonka powstaje z myślą o małej damie ,która dopiero zaczyna swoją przygodę ze zbieractwem.:)

Mam z tą kieszonką sporo zabawy,projekt powstaje na bierząco w głowie.Mam nadzieję skończyć ją w tym tygodniu i wysłać do przyszłej właścicielki.
Całość pokażę wkrótce.
Pozdrowionka

wtorek, 11 stycznia 2011

To be in somebody else shoes


Nawiązując do ostatniego posta,a w zasadzie do Waszych interpretacji mojego wpisu,pozwolę sobie rozwinąć tę myśl . Może to karnawał tak na mnie wpływa, ale myślę,że
dobrze czasem stać się kimś innym, to "be in somebody else shoes", zachować się niekonwencjonalnie, irracjonalnie,niezgodnie z oczekiwaniem otoczenia, przyjętymi kanonami, albo przynajmniej zagrać kogoś kim się na co dzień nie jest.Dla zdrowia psychicznego,dla zabawy :)

Komentarz do zdjęcia :
czas-kilka lat wstecz
miejsce-stary zakład fotograficzny niedaleko indiańskiego kasyna w stanie Wisconsin,
bohaterowie-2 kobiety i mężczyzna,połączeni ze sobą siecią relacji i uczuć,
Wszelka zbieżność i podobieństwo do osób jak najbardziej nieprzypadkowa,historia oparta na faktach :)


******
Obiecuję,że kolejny post będzie bardziej inspirujący i robótkowy.
Planuję również cukierasy dla Was.Może jakieś sugestie co do ewentualnych preferencji ???

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Zimy żal ?





...żal,żal zwłaszcza gdy w krótkim czasie tak bardzo zmienia nam się kontekst.
Ale z drugiej strony tęsknię już za......
i choć to może zabrzmi abstrakcyjnie marzy mi się by być dziewczyną z takim tatuażem. :)
pięknych ,kolorowych snów Wam życzę :)

sobota, 8 stycznia 2011

retrospektywnie








Rozbieranie choinki to podobno zamykanie rozdziału,następna będzie dopiero za rok. Za nim usunę z domu wszelkie oznaki świąt chcę się jeszcze nacieszyć tymi radosnymi obrazami zatrzymanymi w kadrze.Mój dom,moja rodzina,przyjaciele,w tych szczególnych dniach.Różne wnętrza,wspólny mianownik.:)




*****
Dostałam maila,zatytułowanego "mój Aniele".Pełnego ciepłych słów.Tylko ,że poczułam się nieco nieswojo.Bo aniołem nie jestem ,absolutnie. Żywa, prawdziwa, "z krwi i kości" aż do bólu.:),wybaczcie jeśli psuję odbiór :) Dla porównania .....

......zero podobieństw.:D

przytulam.

środa, 5 stycznia 2011

cuda ABily


Kiedy wczoraj prezentowałam piękne prezenty od Agaty-ABily, nawet nie przyszło mi do głowy,że następnego dnia będę ponownie zachwalać jej talenta.Pierwsza, zaginiona paczka przyszła do mnie dzisiaj.Teraz to już po prostu brakuje mi słów by wyrazić mój(nasz ,bo Mania pieje ze szczęścia) podziw i wdzięczność. Zamiast słów zdjątka. :)

Buziaki dziewczyny,nigdy nie traćcie nadziei,przytulam wieczornie. :)

wtorek, 4 stycznia 2011

pudełko podejrzanego pochodzenia,niespodzianka oraz teoria spiskowa skarpetek


Stałam się posiadaczką,...
Żle!
.....bo w końcu posiadaczką się urodziłam poniekąd,
więc raczej należałoby zacząć-
"Dostałam w prezencie"( ale to też nie był prezent.)
Kurcze !!!!
Mam i już,a co?- .........pudełko.........Było dziwnie ,brudne,popisane flamastrami.(Osoba od której je dostałam prosi o niepodawanie jej danych osobowych).
Długo drapałam się po łepetynie.Co z tym fantem zrobić,aż tu pewnego wieczora piłeczka pomysłowego Dobromira,zaczęła i mi skakać po głowie.
I jest,pudełko na co dusza zabraknie,baaaaaaaaaaaaaardzo potrzebne..............a na co?
No właśnie na wszystko.Jak to mówił Kubuś Puchatek wręczając Kłapousiowi prezent urodzinowy" to taka baryłeczka na różne różności ".
No więc to jest moja baryłeczka,a żeby była taka troszkę "prezentowa",to i ma wstążeczkę przyklejoną na amen.

A w środku wyściełane wieczko ze starą fotografią wujko-dziadka skrzypka,oraz drobiazgi z którymi ostatnio się nie rozstaję-mój nowy old-schoolowy timex,poduszeczka na szpilki oraz prezenty od Agaty -urocza broszeczka kwiatuszek w odcieniu pudrowego rózu.Dodatkowo w ramach niespodzianki Agata podarowała mi rameczkę z jej wdzięcznym haftem.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego prezentu.Pierwsza przesyłka od Agaty zaginęła, a ona była na tyle pracowita,że postanowiła zrobić coś dla mnie ponownie.Wielkie dzięki .Masz zdolne łapki, moja droga :)
*****
A na koniec teoria spiskowa ukuta w noc sylwestrową wśród radosnego grona przyjaciół i naszych buszujących szkrabów.A brzmi ona tak.
Jest duże prawdopodobieństwo ,że pralki na całym świecie połączone są ze sobą systemem tajemniczych kanałów instalacyjnych.To tłumaczy znikanie garderoby,a najczęściej wyparowywanie pojedyńczych skarpetek,a na to miejsce pojawianie się nowych, dziwnych, nikomu nieznanych szaro-burych majtek.
Więc gdybyście przypadkiem stały się posiadaczkami czarnej skarpetki z logo Hello Kitty, to bardzo proszę o kontakt.
buziak