
Skończyłam i prezentuję zgodnie z obietnicą.Mam troszkę tremę bo napisałyście tyle cudownych komentarzy pod ostatnim postem. Mam świadomość ,że to troszkę na wyrost,z sympatii za którą jestem Wam bardzo wdzięczna.
To miłe uczucie ,ale i dowód, że my kobiety potrafimy siebie wspaniale wspierać i dodawać sobie skrzydeł. Jestem orędowniczką stwierdzenia,że " siła jest kobietą " :)
Oto moja kieszonka, szyta ręcznie,od A do Zet,haftowana na kolanie po godzinach :) dla ślicznej,małej królewny.Kieszonka została natychmiast spersonalizowana,bo już pojawiły się dwie inne panienki chętne przejąć to "nieidealne dzieło".



Przytulam :)










