niedziela, 22 maja 2011

Świętowanie w plenerze






Im dłużej żyję tym częściej łapię się na tym,że w każdym przedsięwzięciu szukam przede wszystkim prostych i szybkich rozwiązań.
Tylko czy pójście na skróty lub obranie bezpiecznej drogi bez ryzyka daje nam prawdziwą satysfakcję ?
Urządzając przyjęcie można zaprosić gości do restauracji i uczcić w przyjemny i wygodny sposób dowolną uroczystość.
Ale jeśli ma się prawdziwą odwagę i zapał można też urządzić fetę w plenerze.
Gwarantuję Wam ,że wrażenia będą nieporównywalnie lepsze.
Magdo,Michale -brawa!

15 komentarzy:

  1. Pięknie udekorowany stół i zdjęcia urocze. U nas też komunia syna była w plenerze i było super. Dzieci miały nieograniczoną swobodę zabawy , a my dorośli świeże powietrze i super towarzystwo.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowaaaaaaanie jestem za. Co prawda plener sobie "wypożyczam" od teściów, ale... Sama bardzo lubię robić takie "spędy rodzinne" mimo że kosztują mnie nieco nerwów i pracy. Padam po całym zajściu jak mucha, za to mam dziką satysfakcję. Zwłaszcza, jak doceni mnie mój Ślubny takim niby-drobiażdżkiem: "ty to potrafisz zrobić imprezkę"... Moje ego wyłechtane do granic, a ja już snuję plany na kolejne "spędy" :)
    Ps. ślicznie Ci w tej sukience - ten odcień niebieskości kapitalnie podkreśla kolor włosków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Danusiu,pomysł jest genialny,jedyne obawy były co do pogody.Tego się nie da zaplanować.Impreza w naszej letniej ostoi musiała się odbyć na dworze bo dom mógłby nie pomieścić tylu gości.:)buziaki
    Ewo,nie ma to jak słowa uznania od najbliższych.pozdrawiam
    p.s. dziękuję :)sukienka ma taki niezdecydowany kolor,coś jakby fiołkowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest rewelacyjny pomysł. Parę lat temu w taki sposób zorganizowałam 18tkę mojej córce.
    Impreza do dzisiaj jest wspominana przy każdej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie udekorowany stół, myśle, ze to swietny pomysł jeśli oczywiscie ma sie kawałek ogrodu.pozdrawiam
    Swietnie wyglądalaś, dziewczynki również

    OdpowiedzUsuń
  6. Mario 18-tka na pewno była udana!pozdrawiam
    Fuerto-dziękuję kochana :)kawałek ogrodu można sobie ostatecznie wypożyczyć .bużka

    OdpowiedzUsuń
  7. To atrakcja, szczególnie gdy wśród gości przeważją mieszczuchy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem za:)) ja też wczoraj miałam przyjemność zjeść obiad na świeżym powietrzu:) na takie chwile czekam z utęsknieniem:))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Los alpaqueros- no pewnie że tak :)
    Olu buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne przyjęcie! Aż wam zazdraszczam. Będąc dzieckiem brałam udział w takich przyjęciach na wsi i wspominam z nostalgią. Nie tylko zapach i smak ale przede wszystkim atmosferę i ludzi.
    A tak poza tym to trochę zaległości mam w czytaniu co u ciebie:) Wybacz pooglądałam zdjęcia z uśmiechem na twarzy. Super!
    Dzisiaj wspomniałam o tobie u siebie i mam cicha nadzieje, ze się nie zezłościsz:)
    Pozdrawiam serdecznie dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj zgadzam sie z Toba.Nie cierpie imprez w lokalach,chocby nie wiem jakie byly atrakcyjne.Uwielbiam te domowe i podworkowe,te to maja dopiero klimat,a ze napracowac sie przy nich trzeba,no trudno.pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super pomysł! Nawet najwięksi miłośnicy "francji-elegancji" nie mieliby się czego przyczepić. Pięknie nakryty stół (super te jednolite osłonki), powietrze o niebo świeższe niż w najbardziej gwiazdkowej restauracji. No i idealna sceneria dla dzieciaków, które w restauracji już w okolicach zupy zaczyna swędzieć pupa od siedzenia sztywno przy stole. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Madziko supppppppppeeeeeeeeeeerr!!!! Spodobal mi sie artystycznie udekorowany stol i w ogole impreza w plenerze!
    Mam nadzieje, ze sympatycznie spedzilas czas:-)))
    Buziaczki Madziko:-)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Madziku, jak pięknie udekorowany stół!:) Jestem zachwycona i przede wszystkim pełna podziwu dla odwagi gospodarzy, bo wiadomo jak to u nas z pogodą bywa..:) Sama co roku mam dylemat, czy odważyć się na letnie urodzinowe przyjęcie dla Milenki w plenerze (tyle, że nie bardzo mam skąd ogród wziąć;), ale widzę tu u Ciebie, że da się i może być super:))
    Madziku, masz bardzo urokliwą chabrową sukienkę:))
    Buziaczki zasyłam:)
    Posłałam Ci wróbelki na @:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  15. oj Madzia dawno nie bylam u Ciebie. Przepraszam,ale miałam problemy z blogiem (nie mogłam wpisywać komentarzy) :(

    OdpowiedzUsuń