środa, 2 lutego 2011

Kim ona jest ?



Kim jest ta dziewczyna ? Czy rano również miewa myśli zbuntowane?
Że rzuci wszystko i ucieknie z księciem?A jak nie, to przynajmniej najwyższe obcasy założy,będzie jeżdzić pod prąd po wąskich uliczkach życia....
Kim ona jest,czy ma tajemnicę,którą ukrywa,czy pali,pije,tańczy na stole i łamie konwenanse ?????
A może jest dobrą matką,kochającą żoną,piastunką domowego ogniska....
Taką co wszystko rozumie,wszystko zniesie i o wszystkim pomyśli.....
Nie na pewno nie.... To ladaco z diabłem w oku......Ona wie,że z "facetami bez sentymentów".

Lubię do Was zaglądać,w tym dziwnym wirtualnym kontekście urastacie do postaci mi znanych,do koleżanek,które są na wyciągnięcie ręki,tak mi się zdaje....a przecież to złudzenie.

Mimo wszystko dobrze Was mieć,nawet jeśli to miraż, a naprawdę nie wiem o Was nic.

Dorabiam Wam czasem całe łańcuszki cech,snute na domysłach.


p.s. Przypuszczam,że jest duże prawdopodobieństwo,że mijamy się w świecie realnym,nieświadome tego,trochę jak bohaterowie filmu "Masz wiadomość".
Czasem miewam takie deja vu ,z Wami w roli głównej. :)
A na razie robię WAM zdjęcie,dla pamięci.
p.s widzisz Inkwizycjo jak łatwo mnie podpuśćić .:D

niedziela, 30 stycznia 2011

niedziela z Agnieszką i "sew mama sew"



Chodził dzisiaj za mną ten tekst Osieckiej :

Między nami po ulicy,
pojedynczo i grupkami,
snują się okularnicy ze skryptami.
I z książkami,
z notatkami,
z papierami, kompleksami.
Itd., itp.,
itp., itd.,
itd.

Uszy mają odmrożone,
nosy w szalik otulone,
miny mroczne.
Taki dzieckiem się nie zajmie,
tylko myśli o Einsteinie.
Itd., itp.,
itp., itd.,
itd.

Gnieżdżą się w akademiku,
mają każdy po czajniku.
I nie dla nich de volaje,
i Paryże, i Szanghaje.
I nie dla nich baju bach,
ani lala, ani buba.
Itd., itp.,
itp., itd.,
itd.

Tylko czasem przy tablicy,
wiosną jakiś okularnik,
skradnie swej okularnicy pocałunek.
Wtem okular zajdzie mgłą,
przemarznięte dłonie drżą.
Potem razem w bibliotece,
i w stołówce, i w kolejce.
Itp., itd.,
itd.

Wymęczeni, wychudzeni,
z dyplomami już w kieszeni,
odpływają pociągami,
potem żenią się z żonami.
Potem wiążą koniec z końcem
za te polskie dwa tysiące.
Itp., itd.,
itd.


w obiektywie Mani.


A poza tym po staremu.


****
Dostałam od Maju miłe wyróżnienie
Przekazuję dalej:
Milmato,
Mirce,
Oli_83,
Kerry-Marcie,
Inkwizycji,
Mcdulce i Żani,
Abily,
Adze,
Folmyself,
Bramasole.

i padam do nóżek.

środa, 26 stycznia 2011

O książkach,tym razem poważnie (prawie)






Przeglądając moje dotychczasowe posty doszłam do wniosku,że pisząc o sobie , swoim domu i życiu nieco ironizuję, często używam formy pół-żartem,pół-serio.Świadomie (albo i nie) spłaszczam swój obraz w waszych oczach, jawiąc się chyba jako osoba zgoła niepoważna,pozbawiona stresów ,ot taki kolorowy ptak.
Oczywistym jest ,że blogger podobnie jak papier znosi wszystko ,a my kobiety poobijane dniem codziennym,poddawane stały dawkom stresu za kółkiem i nie tylko, odbijamy sobie w świecie wirtualnym dodając sobie trochę więcej humoru i luzu, niż go mamy w realu.
Tyle o mnie.
A teraz o moich książkach.
Zastanawiam się jak jest mój stosunek do nich.Nie jestem molem książkowym,ale raczej nałogowcem,dla którego każdy pretekst jest dobry by "otrzeć się o witrynę księgarni".Kupuję książki,nie wypożyczam (mam w tym względzie jakieś zakodowane wstręty,zaraz sobie wyobrażam,kto czytał przede mną i gdzie...nie są to obrazy miłe ani strawne więc ograniczę się w kontynuacji tego wątku).
Czytam skokowo kilka pozycji jednocześnie,kontrastując lekkie utworki z mocniejszym kalibrem,np.Do Wirginii Woolf biorę sobie ciocię Austen, a na doczepkę kilka albumów wnętrzarskich co dla mnie wzrokowca jest niezbędnym elementem.
Książki przeskakują z półki na półkę,nocują pod łóżkiem lub gdy łaskawie pozwolę,na nocnym stoliku.Książki w moim domu są wszędzie.(Chwila na zastanowienie.....tak absolutnie wszędzie ).
Obfacanie wszystkich byłoby tragicznym nadużyciem waszej cierpliwości ,pozwolę sobie zatem wybiorczo pokaząć te pozycje ,które lubię,cenię ,szanuję.


Marquez,Nabokov,Hrabal,Hłasko tych panów lubię szczególnie i biorę w ciemno.Podobnie jest w przypadku Zafona i Mclaina.
Z Isabel Allende utożsamiam się sensualnie .


Tołstoj (a zwłaszcza "Wojna i pokój"), Dostojewski,lubię klasykę(ruską szczególnie) i czytuję co i raz dla przypomnienia.
Architektura ,a w tym Loos, Gropius, Konstantindis,czyli dalej klasyka w wydaniu fachowym.Wszelkie encyklopedie, historia architektury,dzieje itp, itd.
Popełniam co jakiś czas także biografie wielkich arystów -Leonardo da Vinici, Michał Anioł, , a także Frida, Marilyn Monroe ,Cybulski ,mam i nie wstydam się tegoż. :)

I znowu,slowniki podręczniki ,Neufert-biblia architektów, mój ukochany Frank Llyod Wright,
oraz dobre ciocie-Mary Engelbreit,Susan Branch-to one są moimi guru w sprawach tworzenia wnętrza i nastroju w domu,oraz co ważne pięknie ilustrują swoje wizje.
Jak przystało na hafciarę,mam również sporo albumów o tej tematyce,a także wszelakich książek o szyciu,patchworku i tp.

Moją największą dumą są albumy o sztuce,architekturze i malarstwie,czasem szukam do upadłego,po całym świecie a jak znajdę daje wszystkie pieniądze :0)
Jak na osobę niepełnosprawną kuchennie, posiadam sporo książek kucharskich.Lubię Nigellę za luz,kupuję książki tematyczne np.o czekoladzie,albo "Kuchnię Jane Austen"lub kuchnię z zielnego wzgórza( tu chyba przekręcam tytuł).Czytam,chłonę,zachwycam się, a moja rodzina wciąż jest głodna :0)
Stylowe wnętrza,stylowe elementy dekoracyjne ,meble,wzornictwo przemysłowe,łykam bez popijania( choć od kieliszka nie stronie,jak to się mawia :)).Lubię też albumy o sztuce ilustracji,o tym jak ewaluuje.
Znowu architektura,architektura,wnętrza.....konstrukcje.

Dla uciechy podczytuję Bakułę, Lema, Witkacego .




Książki posiadające piękną oprawę komponuję chętnie z obrazami.


Książki w moim domu to pozycje nieprzypadkowe,choć i od tego zgoła może zdarzyć się wyjątek,( co widać na zdjęciu powyżej :))

Zdaje się ,że szperając po swoich półkach ,wysmażyłam całkiem długi post ,a to zaledwie wierzchołek góry lodowej.
Część mojej kolekcji,a tu jeszcze książki męża, książki dzieci ( to już temat na innego posta).
Ciekawi mnie czy coś Was zaskoczyło w moich wyborach literackich,a może wypatrzyłyście i swoje ulubione lektury,napiszcie mi o tym koniecznie.Nic nas tak nie określa jak to co czytamy ( nawet drzwi do lodówki).
Żeby być w pełni uczciwą powiem czego nie czytam-romansy,thrillery,kryminały oraz poradniki jak schudnąć jedząc wszystko.Tego u mnie nie znajdziecie.
A Wy zdradzicie swoje gusta literackie?
Może Madzia, Inkwizycja i Abily ?
A tym czasem kiss kiss bang bang

wtorek, 25 stycznia 2011

Wyzwanie lodówkowe




Witajcie o poranku,
Madzia zaproponowała mi zabawę,coś w stylu "pokaż mi swoją lodówkę,a powiem Ci kim jesteś",tym razem nie chodzi o zawartość, ale o jej "szatę zewnętrzną".
Przez chwilę drzemała we mnie pokusa podrasowania mojej white lady i uczynienia jej more sophisticated, ale dałam sobie z tym spokoj. Te dziewczyny ,które znają mojego bloga,zdążyły się już zorientować co się dzieje w mojej kuchni :D,więc bez cienia żenady i wstydu prezentuję swoje lodówkowe kolaże .
Nie ma tu jakiejś koncepcji,kolory kształty ,układ-zmieniają się jak w kalejdoskopie,a o kompozycji decyduje humor gospodyni( nie cierpię tego słowa,po co go używam)i asystentek.
Lodówka w moim domu to po prostu kolejne miejsce wyżycia artystycznego i twórczej ekspresji,przechowywanie żywności to jej drugoplanowa funkcja :)
A teraz do zabawy zapraszam :
Mcdulkę i Żanię,
Agneshę,
i Czekoczynę.

Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie o czapkach i rękawiczkach bo dzisiaj mróz :)

p.s.Przyszło mi do głowy ,że byłabym świetną gospodynią ( :( )programu " nieperfekcyjna pani domu",czuję ,że to mógłby być hicior,a uczestnicy zamiast katuszy i upokorzeń wychodziliby na super szczęśliwych i podbudowanych .

poniedziałek, 24 stycznia 2011

coś się kroi :)





Dla wszystkich spragnionych koloru,łyk inspiracji.
To ostatnio moja ulubiona gama .
pozdrawiam

niedziela, 23 stycznia 2011

Dobrzy ludzie na wagę złota


Lubię otaczać się dobrymi ludzmi,zarówno w "realu",jak i świecie wirtualnym.
Może i jesteśmy towarzystwem wzajemnych adoracji, nie przeszkadza mi to .
Mam nadzieję,że nasze relacje się nie zmienią i nigdy nie będziemy rywalizować o tytuł blogowej miss :) i ,że fajne blogi nie będą znikać z netu .(Elu nie poddawaj się.)

A oto piękne przedmioty przysłane do mnie przez super babki.
Od Oli-przesyłka pachnąca lawendą.


i od Mirki,jej piękne decu prace,mam już kolekcję :)


Obie dziewczyny są świetne,jeśli nie znacie ich blogów ( w co wątpię) to zajrzyjcie koniecznie.
Jeszcze raz wielkie dzięki za czas,serce i dobre myśli.
Przytulam.

piątek, 21 stycznia 2011

"Cygańska rodzina" :)










Ja również z tych "co cieszą się każdą głupotą i zachwycają byle półką jakby nic w życiu nie widziały".(cyt.niedokładny :) )
A o fajnych dziewczynach będzie w nastepym p.
buziaki x 100000000
p.s. zdjęcia autorstwa naszych przyjaciół Ewy i Tomiego, którzy pięknie dokumentują nasze życie codzienne .


p.s. Dziewczyny kochane,dziękuję za wszystkie komentarze.Dom tętniący życiem bywa jednak czasem męczący i wtedy każdy zaszywa się w swoim kącie ( Madziu kocham Twojego bloga), nie jesteśmy idealni,a raczej jesteśmy tak nieidealni,jak to tylko możliwe. :)
Wesoło i kolorowo jest jednak zawsze,a to sprawą nieperfekcyjnej pani domu. :D
Gwoli wyjaśnienia na zdjęciach jesteśmy z przyjaciółmi, jednak tabor jest tu niepełny, brakuje jeszcze Ani,Artura,Marty i Marcinka,którym ślemy kissy i hugsy. :)