czwartek, 8 maja 2014

Zdarzyło się zeszłego lata..


Pogoda za oknem nastraja refleksyjnie i wspominkowo.Zapraszam zatem na wycieczkę w czasie.Dziś pokażę kilka zdjęć z zeszłych wakacji na wsi.

Wtedy też bywało tak pochmurno...
 Ale  zazwyczaj jednak było kolorowo,słodko ,kwitnąco...







Dni płynęły ospale ,a my urozmaicałyśmy je robótkami,trochę szyciowo-zasłonowo było...


Czasem zdarzył się mały dramat. 
Ktoś obciął sobie sam długie blond włosy,zainspirowany bajeczką o doktorze Łysku ( powinni tego zakazać !! ).
W efekcie trzeba było lecieć do najbliższej fryzjerki.

 
 Potem szły zaklęcia na grzeczność i obietnice bycia "zawsze słodkim aniołkiem".Z czego sprawdziło się tylko to " słodkie".
Były uczty,a jakże.. dziewczęta od szaszłyków ..


i inne od mikserów ,co lubią stare kiecki po mamie nosić :)


odwiedzali nas goście..

i znowu trzeba było jeść ;)


No i focie z rąsi "na pamiątkę" też były,a coooo....

cdn.

wtorek, 6 maja 2014

To lubię ;)



...i polecam,dwie świetne książki napisane  bez zadęcia i z humorem , przepisy z życia wzięte.


                               Język i szata graficzna totalnie rozbrajają. Szukajcie ich bo warto.

A tymczasem w kuchni i nieopodal....
Prawdziwe życie w krótkich spodenkach, a czasem nawet i  bez chodzi......

skłony ;)
M.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rożek dla Royal Baby ....

                 czyli Jerzego Aleksandra vel Dżordża Aleksandra ( stąd tytuł :) ), powstał w ostatnim trymestrze ciąży i był ostatnią rzeczą jaką udało mi się uszyć.
Prawdę mówiąc przez 9 miesięcy w ogóle nie chciało mi się nic  popełniać,a rożek wyszedł poniekąd z poczucia obowiązku i pod wpływem przymusu wewnętrznego :) Projekt powstawał mi w głowie przez jakiś czas .Nie miałam  jakiegoś gotowca ,ani wzorca do skopiowania.Sen z oczu spędzały mi wiązania,ich rozstaw i ilość.( stres w klimacie,oo matko żeby tylko dziecko dołem nie wypadło  ;).
Obawiałam się też,czy aby nie wyjdzie mi rożek zbyt wąski,albo co gorsza w ogóle niepraktyczny ze względu na ilość wstążek do wiązania.
W rezultacie stanęło na 3 kokardkach (jedna schowana w środku,jedna na dole i jedna z boku) i  guziku z pętelką (bardziej dla ozdoby niż z potrzeby). Przyjęłam ,że rożek po rozłożeniu ma mieć wymiar ok.80x80cm,a po złożeniu ok. 75x40 cm.Uszyty został z trzech warstw , oczywiście z ocieplinką w środku.Usztywnień nie dawałam,żeby mógł pełnić rolę kołderki ,kiedy Jerzyk z rożka wyrośnie.Za modela posłużyło mi skośnookie dziecko mojej Lili  ;)





.....które na szczęście wielkością nie odbiegało od właściciela .






A tu zbliżenie na detal bocznego wiązania.Przy okazji widać,że gotową tkaninę patchworkową przeszyłam fantazyjnym szlaczkiem,to dało całkiem miły efekt.


 Wiązanie dołem....


                                                wizytówka,ręcznie haftowana.




 i guzik z pętelką.


Rożek sprawdził się przede wszystkim jako śpiworek do wózka.W zimie był niezastąpiony.


A tak wygląda po rozłożeniu.




Żeby nie zamotać się ze wstążkami ,która z którą ma się wiązać, postanowiłam,że pary będą w ty samym kolorze. (dziwne zdanie ).


No to chyba tyle na temat mojego" niesamowitego dzieła".

pozdrowienia od przystojnego Jurka  :)


i ode mnie rzecz jasna też.
M.

sobota, 19 kwietnia 2014

"Siedem Światów"....

....a trzecia ręka- ku zaskoczeniu i o dziwo w jednym- nadal nie chce wyrosnąć  :).W każdym razie nie ustaję w marzeniach o.W międzyczasie bujam się na huśtawce nastrojów w stylu "życie jest piękne" - i dla przeciwwagi -"każda matka ma przerąbane,a matka trojga ma przerąbane potrójnie".
           Ogólnie bilans w normie i jedziemy z tym koksem.

Tymczasem wrzucam garść fociszy i przesyłam świąteczne hugsy i kissy.





no to pa
M
p.s. tęsknię  :)

sobota, 11 stycznia 2014

W nowym roku ,w szerszym składzie

Witajcie po dłuższej przerwie :)

Mam  przyjemność przedstawić Wam naszego nowego członka rodziny.
Zjawił się 21 grudnia 2013 r. i jak się domyślacie od razu skradł nasze serca,nie tylko te haftowane.

To jego pierwsze zdjęcie z mamą :)...
 która właściwie mogłaby nic nie robić poza rozpływaniem się w zachwycie nad fajnością tego "nowego chłopca".



 Oczywiście chłopiec ten stał się natychmiast najbardziej popularny w mieście....no może nie aż tak,ale w swoim domu na 100 % i każdy chce mieć z nim zdjęcie.

Jego imię przyciąga też jeże :)




 Mama trochę nieprzytomna (ten gest z ręką jest nieprzypadkowy ), bardzo szczęśliwa ,pozdrawia Wszystkich miłych Gości polkadotadcherry
i życzy pozytywnego szaleństwa w Nowym Roku .
Buziaki
Madzika