radosnych ,rodzinnych Świąt
Bożego Narodzenia ...........
i dużo prezentów od....
przytulam ;)






Ponieważ nie lubisz gotować , wycofujesz się po cichutku do swojego zacisznego kącika,wyjmujesz szyszki ,które latem zbierałaś z przyjaciółką i robisz świąteczne girlandy.


Zadowolona z siebie,robisz sobie kawkę,bierzesz największy kawał tortu czekoladowego,puszczasz Dianę Krall i dochodzisz do wniosku,że tak naprawdę dzieci nie potrzebują jakiś specjalnych prezentów bo najlepiej bawią się kartonem .





Dziewczynki lubię szczególnie,chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego :)
Koniki ostatnio zrobiły się modne,ten ma już kilka lat choć nie wygląda.Dodatkowo jest na nim kula śnieżna - moja mała obsesja :)Uważacie,że to za dużo szczęścia ?
Jeszcze jeden konik,taki troszkę piernikowy....
A tu blaszane retro pojazdy, tym razem prezent od dziadka Wiesia (buzi tato :), Ty też czasem podczytujesz :)
Kula Marianny,z pozytywką,nie potrafię oddać jej urody na zdjęciu ;( Żeby nie było ,że mydlę oczy kupnym towarem ...
....gołąbek z żurawiną w dziobie,robiony ukradkiem...( bo się co innego powinno skończyć, poważne projekty leżą odłogiem :) )




Ja trafiłam tutaj przez blog agak-pelni.blogspot.com
Trzymam za siebie kciuki w losowaniu, a jeśli mi się nie uda to gratuluję innym tych śliczności, choć i tak najmocniej ściskam kciuki za siebie ;)
Pozdrawiam,
Basia.
Oj Madzika, ale cudo zaproponowałaś:) chyba jeszcze nigdy tak nie chciałam wygrać jak teraz:)) a jak do Ciebie trafiłam..sama nie wiem,ale Twój blog to jeden z pierwszych jakie zaczęłam czytać, jak trafiłam do tego świata:)
Pamiętam post o lawendowych filiżankach...cudo i tak zostałam!