poniedziałek, 13 czerwca 2011

kolejna poduszeczka handmade i Charlie w moim domu

Jak Wam minął weekend?
Nasz był niesamowicie obfity w spotkania rodzinno-towarzyskie.
Zaliczyliśmy też występy taneczne ( Mania), występy sportowe(Maciek) ,występy wokalne :) (E.Farna) no i piżama- party-my i dzieciaki.
Było cudnie,radośnie i tak jak lubię.
A dziś już typowy poniedziałek,zakupy jazda w korkach,praca,dom,praca...:)
Wiecie,rozumiecie ;)Korzystając z chwili kiedy moje młodsze dziecie zajęło się tworzeniem,kolejnego "kliksiaka",a drugie dziecię czyta ,czyta,czyta,ja zaglądam do Was i dorzucam swoje trzy grosze.
Na tapecie kolejna poduszka hand -made,szyta ręcznie i haftowana techniką mieszaną.




Może niebawem wstawię jakąś podusię na vanity-fair.Niebawem pojawi się teżna moim drugim blogu prototyp półki hand-made w klimacie madzikowym, z haczykami i poprzeczką,coś jak ta którą miałam w łazience.Także zaglądajcie na Vanity fair.Już wkrótce....

A to już moja ulubiona poduszeczka na igły,prezent od mamy.Jest moim przedmiotem codziennego użytku,.:D Każdy ma jakieś fiołki,ato jest mój mały fiołek,takie poduszeczki właśnie..


A na konieć lilkowa wersja autorska Charliego Chaplina.

cóż nie mogę narzekać na nudę,choć może czasem byłoby miło.....
buziaki

24 komentarze:

  1. gdy wypowiedzieć ostatnie zdanie, to pewnie brzmiałoby ono dość...pobłażliwie i z przymrużeniem oka ;) cudownie, że ludzie mają czas na takie domowe przyjemności i przede wszystkim na cieszenie się nimi :) Oh optymistycznie mi po Twoim poście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lila jak zwykle twórcza i rozjaśniająca mroki:D

    OdpowiedzUsuń
  3. naszym powietrzem jest przebywanie z innymi. koniec kropka.
    buziaki
    Mcdulka

    P.S. malowanie siebie i wszytkiego wokol, lacznie z ksiazeczka wojskowa taty to jedne z najwazniejszych momentow w mymy zyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, jak ja tesknie za taka nuda. Odkad moje dzieciaczki poza domem sa to pusto troszke...
    Poduszeczki urocze.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne podusie ale córcia najpiękniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podusia prześliczna...taka jak lubią moje dziewczynki:)
    Lilka urocza jak zwykle...
    Pozdrawiam buziaki
    PS u nas podobnie, występy gonią występy...;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny weekend:) mój też bardzo towarzyski:)
    Ach te Twoje podusie:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. poduszeczki przesliczne, sama bardzo lubie ten materiał w drobne kwiatuszki, a Twoja córeczka przeurocza

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój bzik przeuroczy i bardzo kobiecy ;-)
    Z Lili to dopiero będzie artystka...
    Co ja mówię - już jest ;-)))
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nowa-z tym czasem to różnie :)
    Hania-oj rządzi :)
    Los alpaqueros-...twórcza niesłychanie :)
    Mcdulka-jest to pewną pociechą dla strudzonej matki.Może i Lila na ludzi wyrośnie :D
    Olqa-dzięki kochana
    Monia-buziaki
    Ola_83-dziękuję :)
    with love-dzięki,widziałam też u Ciebie ten materiał :)
    Inkwi-ściskam kochana

    OdpowiedzUsuń
  11. Podusie słodkie ale Chaplinowa jeszcze słodsza :))
    Fajne są takie towarzyskie weekendy - my też spędziliśmy weekend w większym rodzinnym towarzystwie, a na dodatek daleko poza zasięgiem sieci komórkowych - w górach :)
    Znam takie "tęsknoty" za nudą, ale... one szybko przechodzą - prawda? ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. powiem więcej,człowiek już nie może się przestawić na tę "nudę".pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj,jak miło trafić na kolejną fajną kobietkę na kolejnym fajnym blogu:)Będę zaglądać!
    Och prawdą jest że jak są już dzieci to na nudę nie ma co liczyć
    Zapraszam Cię serdecznie do mnie na Candy materiałowo-przydasiowe,Renia
    http://morena-mojepasje.blogspot.com/2011/06/candycandy.html

    OdpowiedzUsuń
  14. o jak miło :)już do Ciebie biegnę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moj weekend tez byl baardzo udany, pachnialo slona woda, a ja chodzilam po spienionych falach.
    Kolejna podusia jest piekna, podziwiam szycie reczne.
    Pozdrawiam Cie i Charliego

    OdpowiedzUsuń
  16. Podusia cudna. Spróbuj uszyc narzutke w tym stylu -będzie cudnie wygladała. Bo poduszki jak dla mnie sa boskie.
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Madziku właśnie na ciebie trafiłam przez Morenkę :) Oj cieplutki ten Twój blog ,tak tu domowo , że chętnie napiłabym się kawki ,stawiaj wodę - ja porzucę coś słodkiego :P podusie przepiękne a córcia urocza :)bez wahania wciskam OBSERWUJ !!!
    Pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  18. Hejka mamo Charliego! :))) Przy Twojej młodszej córci nie można się nudzić :)))
    A podusie słodkie. Z Pani Czerwonej (to chyba od tej kanapy) przeistaczasz się w mojej wyobraźni w Panią Różową. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne poduszki , bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lilka Charlie, artystka pierwsza klasa, jaką ona ma charyzmę!:))))
    Madziku, poduszeczki urokliwe, takie słodkie, Twoje Dziewczynki mają pewnie poduszkowy raj w swoim pokoju:)
    Buziaczki nadmorskie przesyłam, garść jodu, podmuch zefirka i słoik bryzy morskiej!:)))
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  21. Rewelacyjne te Twoje poduszki! A na dodatek inspirujace bardzo, aż zapragnełam rzucić wszystko i zmajstrować coś na ich podobieństwo dla mojej Młodej.. szkoda, że doba nie jest z gumy..przydałoby się kilka godzin extra :) Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  22. Poduszki fajne ale Charlie uroczy a raczej urocza!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. piękne poduszki.ehhh kiedy ja będę tworzyć takie piękne rzeczy? :*

    OdpowiedzUsuń