coś robić,no i wreszcie mój "warsztat" przestał przypominać ulizany kącik rodem z "homes & interiors".
UFFFFFFF :)
Jest szansa ,że "niektórzy" doczekają się dawno obiecanej Loli. Będzie można wszystko o niej powiedzieć..... poza tym jednym ,że jest idealna i wykonana z seryjną precyzją : D Będzie miała za to TO COŚ,co sprawia ,że rzecz jest jedyna w swoim rodzaju :)
I tu pozwolę sobie wtrącić pewną myśl,która wraca do mnie uporczywie często...Niepowtarzalność jest cudowną cechą.Szukam jej przede wszystkim w ludziach i wnętrzach , smutno mi gdy ją tracą na skutek panujących tendencji...Widzę jak wiele blogów się zmienia,upodabnia powiedziałabym ...Dobrze jest czerpać wzorce,ale jak we wszystkim warto jest zachować umiar ...no właśnie może na razie tyle na temat.
A wracając do radosnej twórczości odkryłam, że deska do prasowania fajnie przedłuża pole pracy :)Wreszcie jest gdzie przyciąć i przyprasować lukarnę i dopasować tympanon,bez stresu,że może deseń lub kształt nie ten ;P
Buziaki
Twój warsztat jest na pewno niepowtarzalny, Lola też.... No i to dzieło, którego projekt widać.... To będzie prawdziwe cudo, zapowiada się zachwycająco:)
OdpowiedzUsuńnie można się nie uśmiechnąć, czytając Twojego posta :)
OdpowiedzUsuńHem hem... projektowanie architektury na desce do prasowania? Cudownie!! "Przyprasowanie lukarny" brzmi obrazoburczo, ale za to - z fantazją ;-)))) Popieram umiar w naśladownictwie i nieposkromioną wyobraźnię ;-)
OdpowiedzUsuńI fajnie, że wreszcie "chce Ci się" ;-))
Ściskam!
miło się to czyta,hm zachęcająco u mnie na odwrót,wróciłam z urlopu i klops nic a nic mi się nie...nie dopisuję bo zostanie,pa pa
OdpowiedzUsuńLudzie się zmieniają, ich upodobania również a co za tym idzie również blogi:)Wszystko płynie:)sama widze po sobie, podoba mi się tyle rzeczy, mój dom wyglada jak zbieranina różnych stylow, tendencji, czasem trwa to dluzej czasem jeden post zaledwie:) jak dla mnie inspiracja i poszukiwania to zawsze pozytywna cecha, lepiej robic cokolwiek i zmieniac niż siedziec i narzekać a co gorsza krytykowąc kogoś :P pozdrawiam i podziwiam za ta dlubaninę przy hafcikach i naszywkach:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Cię,
OdpowiedzUsuńza szczerość i dobre spojrzenie, za bystrość i szybkość przekazu. Za lojalność wobec Samej Siebie.
Znam to"szukanie u kogoś" tyle, że potem się nie pamięta u kogo się jest...
Wolę swoisty misz-masz.
Coś z innej bajki, coś co pozwala zatrzymać się i uśmiechnąć... lubię wnętrza z przymrużeniem oka. Gdzie nas coś zaskakuje, zafascynuje, obrazi lub zachwyci. Gdzie nie jest mdło, a każdy zakamarek potrafi opowiedzieć inną historię:)
Dobry początek rewolucji twórczej:)
Całuję Cię mocniuchno i trzymam kciuki:))))
Brawo za chwilę szczerości, prosimy o rozwinięcie tematu gdyż jest on nam również baaardzo bliski :)))
OdpowiedzUsuńLola baaardzo superowata .
Madziko Twoje słowa i przemyślenia bardzo trafne i mi bliskie... lubię niepowtarzalność i ją cenie sobie w ludziach i wnętrzach ...kocham nietuzinkowe przestrzenie, przedmioty z dusza roztawione po kątach i pomysły które mogą zainspirować....;)Uściski!
OdpowiedzUsuńHmm... To prawda, co napisałaś. Sama się z trudem powstrzymuję przed dążeniem do tego, co tak podoba mi się u innych, a co niekoniecznie do mojego otoczenia pasuje. I nieraz niestety przegrywam. Ostatnio naszły mnie myśli, że mogłam jednak białe płytki w kuchni położyć zamiast tej zielonej szachownicy... ale czy wtedy moja kuchnia z ikea różniłaby się czymkolwiek od wielu ikeowskich białych kuchni? Może nie powinnam żałować;) Deska do prasowania, mówisz? Jeszcze się nie dorobiłam;) Za to stół i blat kuchenny nieraz mam tak założony szmatami, że nie ma gdzie herbaty zrobić;) Ale pocieszam się, że to tymczasowo i kiedyś będę szyła w cudnym pokoju do pracy (obecnie niewykończona graciarnia...)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju...jak Ty Madziku. Za to Cię kocham. Właśnie za to, że nie idziesz ślepo, że nie kopiujesz, coś tam "uszczkniesz", przyswoisz, ale to i tam musi być najpierw (sorki za dosadność) przemielone przez Ciebie. Nie zmieniaj się, please!
OdpowiedzUsuńehhhhh nie wiem co napisać bo nie chciałabym się powtarzać. Moje zdanie Madzia już znasz. Z resztą nie raz pisałam o tym u siebie w blogu.
OdpowiedzUsuńBajkopisarką nie jestem i wierszami pisać nie będę jak to źle,że u każdego to samo. Nauczyłam się już mieć to w "D". Niech sobie mają, niech kopiują,a kij w oko. Trza iść do przodu i patrzeć przed siebie,a i uśmiech się znajdzie i samozaparcie do roboty. buziaki Madziu
aaa i lola super lacha.
OdpowiedzUsuń:*
mmm, mi się podoba tak wiele rzeczy, że stety/niestety widać to w moim m - każde pomieszczenie ma inny klimat i wizerunek, chociaż niby dążę do jedności, no ale jak pogodzić np styl skandynawski z pastelowymi latami 50tymi, stół z palet z antykami?? no wiem że się da, ale niektórzy rozkładają ręce na taki widok
OdpowiedzUsuńjesteś dla mnie nieustającą inspiracją, podejrzewam, że czułabym się u Ciebie wspaniale :)
warsztat masz cudny- też używam deski jako przedłużacza ;)
Lola jest prawdziwą kobietą ze swoimi wadami i zaletami :D
buziaki
Kasia
Wiem o czym piszesz. Nawet przeglądając prasę wnętrzarską, trudno rozróżnić jedno wnętrze od drugiego. Inspiracja, a ślepe naśladownictwo to dwie różne bajki. Mało kto tym wie.
OdpowiedzUsuńDlatego tak fajnie zajrzeć do Ciebie.
Od razu widać, że ten dom żyje własnym rytmem, a nie wbrew sobie.
Zmieniając temat; gdy byłam mała, nie umiałam wymówić swojego imienia i zamiast "Viola", nazywałam siebie Lola :-)
Buziaki
Hmmm...lukarna, tympanon, ojej, czas na douczankę??? Zestresowałam się ale...o tym face to face.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Twój nieład, rozgardiasz, niby bałagan. Bez tego Ty to nie Ty. I zostań taka.
Inni mnie nie obchodzą.
I tak mam problem ze zrozumieniem dlaczego ludzie robią tak dziwne rzeczy w życiu.
Buziole
ja niestety z rodu bardziej rzemieslnikow niz artystow :(
OdpowiedzUsuńraczej jestem zupelnie powtarzalna i niczym nie zaskakuje,
jedyne niepowtarzalne to moje dzieci :)
a zeby i mi w koncu zachcialo sie chciec :)
pozdrawiam
Ach jak przyjemnie popatrzeć na twórczy bałagan:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Witaj kochana Madziu
OdpowiedzUsuńLola jest świetna, jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna:)tak trzymać...Też nie lubię wykonywać seryjnego zamówienia:)Lubię takie rodzyneczki, powstające pod wpływem chwili.
Ściskam ciepło
PS Myślę, że tendencyjność Tobie nie grozi i za to lubię do Ciebie zaglądać,ponieważ jesteś jedyna, niepowtarzalna i oryginalna:)
Hmm ale Ci posłodziłam, ale co tam, było szerze:)
PS2 te zdjęcia na biureczku to Twoi krewni???
OdpowiedzUsuńOooo, jak fajne, że CISIĘCHCE :D, Madziku - miło znów zobaczyć, co tam misternie po swojemu układasz, czekam z niecierpliwością na efekt końcowy:)
OdpowiedzUsuńSekretarzyk....wreszcie Twój, bo z tego, co pamiętam, to Twoje Dziewczynki zaczęły się tam kiedyś urządzać:D
Lola cudna i taka właśnie Twoja..:)
Ja osobiście staram się mieć dystans do trendów,których poznawanie jest inspirujące, ale bezwiedne kopiowanie już nie.
A Twój niepowtarzalny styl i twórczy misz-masz uwielbiam,o!:)
Buziaczki:)
M.
Madzik...
OdpowiedzUsuńTwój warsztat jest cudny... i wcale nie ulizany :) Twój styl jest wyjątkowy i niepowtarzalny... no cóż, może nie każdy tak potrafi :(
Buziaki M.
Zazdroszczę Ci tego warsztatu pracy ,ja może będę miec taki jak sie dzieci wyprowadzą...
OdpowiedzUsuńSuper warsztat! Mój wygląda jak pierdolnik, bo rozebrałam zegar i zostało mi trochę śrub i gwoździ;]
OdpowiedzUsuńCo do blogów - coś w tym jest że jakaś taka klonowa zaraza się szerzy.